środa, 20 sierpnia 2014

Rozdział 1

~LOUIS' PROV~

''Byłem w lesie, było idealnie zachód słońca i tylko ja,przyroda i aparat fotograficzny. Nigdy się nie bałem chodzić w wieczorami i nocami po lesie. Wiem że to niebezpieczne te dzikie zwierzęta albo jakiś porywacz czy gwałciciel czy śmiertelny zabójcza może na mnie trafić albo ja na niego. Szczerze może to chore ale ja to kocham i zawsze kochałem, jak się jest fotografem to wszystko można kochać a przynajmniej ja mam. Szedłem lesistą drogą której końca nie ma i nie widać - tak mi się zdaje - następnie po drodze robię ujęcia lisów, niedźwiedzi, dzików i innych różnych zwierząt które można znaleźć w lesie Kiedy tak szedłem nie wiadomo ile w pewnym momencie zerwał się silny wiatr co nie wróżyło mi nic dobrego,jestem chwilę na zimnym to jestem przeziębiony i muszę leżeć tydzień w łóżku z różnymi lekarstwami, ale wracając do tego co zdarzyło się potem. Nie zwracałem uwagi na że jest wiatr i jest zimno tylko szedłem przed siebie i zamyślony nagle pojawiła się przed de mną postać był to ON i stanąłem w miejscu. Chciałem się ruszyć ale nie mogłem co bardzo mi się nie podobało, ON bliżej się do mnie zbliżał a ja chciałem uciec ale nie mogłem. Kiedy byliśmy blisko siebie zauważyłem że ma zielone oczy i kiedy się uśmiechnął miał dołeczki w policzkach -tak mam słabość do dołeczków,nie dziwcie mi się one są słodkie i urocze,każdy kto ma dołeczki jest słodki taka jest moja opinia- na włosach miał loki i wyglądał słodko,na za słodko tylko jedno mi nie pasowało dlaczego ON KURWA MA BROŃ W RĘCE!!!

-Spokojnie Louis nic nie zrobię - miał chrypę w głosie I CHOLERA JASNA SKĄD ON ZNA MOJE IMIĘ? ZACZYNAM SIĘ GO BAĆ? CHYBA TAK,SAM NIE WIEM 

-Jak wiesz jak się nazywam? -wypowiedziałam to ze strachem w głosie 

-Wiem o tobie dużo Tomlinson aż za dużo - palcem przejechał po broni i uśmiechając się szeroko 

-Mów skąd to wiesz! - krzyknąłem zdenerwowany , tak nigdy nie krzyczę i chwila czuję się jak w jakiś porąbanym horrorze. Ej a może ja gram w nim rolę ? 

-Spokojnie kotek zabawimy się trochę - zaśmiał się złowieszczo, okay zmieniam o nim zdanie to jakiś psychopata jest! - a wiem to wszystko ...'' 

No idealnie właśnie zadzwonił mój budzik do szkoły,przetarłem zaspane oczy i wstałem z łóżka. Tak od jakiegoś czasu mam ten sam sen. Nie wiem kim jest gościu z moich snów i nie chcę wiedzieć, ale ciągle mnie zastanawia jedno co on tam kurwa w moich snach codziennie, to zaczyna być chore a może ja jestem chory? Może muszę się udać do psychologa? Dobra Louis w tym momencie gadasz głupoty. Jak zawsze zresztą.

-Lottie idź sprawdź czy Louis się obudził? Luke będzie po niego za jakieś półgodziny - krzyczy moja mama
a ja w tym czasie zdążyłem się ubrać i ogarnąć nawet sam nie wiem jak ja to zrobiłem, tak jak się myśli to człowiek sam nie wiem kiedy i co zrobił w jakim czasie

-Mama się pyta... nie no brat ty to przystojny jesteś




-Tak Lott wiem to że jestem jestem przystojny - zaśmiałem się- i temu Luke wygrał życie

-Będzie dziś urodzinowy seks? -zachichotała-

-Lottie to prywatna sprawa - zarumieniłem się- serio Lottie to nie twoja sprawa czy dziś wieczorem będzie urodziny seks czy nie - westchnąłem-

-Rumienisz się!-pisnęła- Tak,tak mów co chcesz ale urodzinowy seks dla Luke'a będzie a teraz chodź na śniadanie

-Nie jestem głodny i do zobaczenia później siostra -wziąłem swoją torbę i zbiegłem na dół, musnąłem mojej mamy policzek i wyszedłem z domu-

Kiedy byłem w drodze do szkoły dostałem SMS'a, nie chciałem czekać na Luke'a, przecież to moje życie i mogę robić co chcę. Dobra wracając do SMS'a wyjąłem telefon i przeczytałem go

NIEZNAJOMY NUMER
'ubierz się dziś seksownie Louis na imprezę urodzinową Luke'a. Hahaha znając ciebie tak przyjdziesz :) x' 

Ok to jest dziwne!

LOUIS: 
 'Kim ty do cholery jesteś?!!'

NIEZNAJOMY NUMER: 
'Twoim przyjacielem kotek xx' 
LOUIS:
'Ok Ash to przestaje być zabawne!' 
NIEZNAJOMY: 
'Kochanie, ja nie jestem Ashton,do zobaczenia na imprezie' 

Ok to chore! Nawet bardziej niż chore. Uspokój się Louis to tylko głupi żart z twoich znajomych, pewnie to Niall twój najlepszy przyjaciel bo kto by inny - mówił mi mój głos w głowie zawsze,dobra nie zawsze ale czasami mu wierzę. Nawet nie zauważyłem że doszedłem do szkoły i Niall jest obok mnie. 

-Ej stary wszystko w porządku z tobą? - spytał- 
-Tak,tak Niall po prostu się zamyśliłem -uśmiechnąłem się- po prostu nie wiem co ubrać na imprezę i nie wiem czy mój prezent dla Luke'a się spodoba -westchnąłem-
 -Nie przejmuj się doradcę mody już masz - uśmiechnął się- i dobrze wiesz że Luke kocha każdy od ciebie prezent

-Tak Niall a ty nie zapomnij prezerwatyw - odezwał się Conor-

-Hej Con a ty skąd się wziąłeś?

-Z nieba idioto - tak Con to ninja,zaraz jest w pobliżu a potem zaraz go znów nie było i nikt nie wiem jak on to robi-

-Con a bolało kiedy spadłeś z nieba? 

-Jaki tekst na podryw Luke- zaśmiał się Niall-

-Tak a teraz idźcie se,chcę spędzić trochę czasu z moim chłopakiem

-URODZINOWY SEKS!!! - krzyknęli Niall i Con w tym samym czasie i odeszli, jezu im tylko jedno w głowie. Mi to wcale nie przeszkadza czy coś ale czasami po prostu przesadzają albo to ja już przesadzam.

 -Więc wiesz ubierz się seksownie i naprawdę nie potrzebuje żadnych prezentów ważne że ty będziesz - szepnął Luke do mojego ucha-

-Kochanie wiem to -zaśmiałem się- ale i tak mam prezent dla ciebie, myślę że ci się spodoba a co do ubrania do Niall dziś mi pomoże ...

-Bo nie wiesz co masz ubrać? - dokończył za mnie-

-Zgadłeś Luke - pocałowałem a on odwzajemnił pocałunek,zawsze odwzajemnia. Następnie zadzwonił dzwonek na lekcje.

~GODZINA PRZED IMPREZĄ~

Niall był już u mnie gotowy na imprezę i pomagał mi się wyszykować.

-Serio Lou masz tyle ubrań a nie wiesz w co się ubrać? -wszedł do mojej szafy i zaczął wyciągać moje ubrania-ok ubierz się w to - podał mi ubrania i poszedłem do łazienki,kiedy byłem gotowy wyszedłem
i do tego czarne rurki- 
 

-Tak wyglądasz mega seksownie Lou - uśmiechnął się szeroko

-Dzięki Niall - wziąłem telefon,klucze i portfel i prezent dla Luke'a- chodź już - wyszliśmy z mojego domu i udaliśmy się do Luke'a. Chodź miałem złe przeczucia nie wiem.

-Niall czy... czy ty też masz złe przeczucia?

-Nie. Dlaczego LouLou? -spojrzał na mnie-

-Nie wiem bo ja mam i nie wiem czemu -westchnąłem-

-Może temu że zawsze śni się to samo tylko z każdej nocy więcej szczegółów?

-Serio Ni obawiam się tej imprezy

-Boo Bear słuchaj trzymaj się mnie,Luke'a i Zayn'a i Cher

-Właśnie dlaczego z nią jesteś? Zawsze byłeś gejem

-Byłem ale kiedy poznałem Cher okazało się że jestem Bi, możemy o tym nie rozmawiać?

-Pewnie wybacz Ni, po prostu to jest szok dla nas wszystkich

-Rozumiem was mnij więc o co chodzi -zaśmiał się- A tak serio będzie urodzinowy seks?

-Niall! -pisnąłem i zarumieniłem się- Nie wiem może ale nic nie wiadomo,nie mam tego w planach a nie wiem jakie plany ma Luke

-Rozumiem i słodko się rumienisz przy tematach seksu -zaśmiał się-

-Dobra co się stało z moim najlepszym przyjacielem Niall'em który zawsze był nie śmiały,kochany,uroczy i nigdy nie gadał o seksie i jego uroczymi włosami i tym dawnym Nialler'em

-Lou -zaśmiał się- jestem taki sam tylko ludzie się zmieniają z wiekiem, nie mam już 6 lat mam 17, dojrzałem tyle i czekaj przezwałeś mnie 'Nialler' ?

-Tak a ... - nie dokończyłem bo Niall mnie mocno przytulił-

-Dawno nie przezywałeś mnie tak, tęskniłem za tym -szepnął-

-To będę przezywał cię tak częściej Niall'er -zachichotałem i szliśmy dalej-

Po kilku minutach dotarliśmy do domu Luke'a i czekaliśmy jak ktoś nam otworzy drzwi.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
1. Jeśli chcesz być informowana/y to napisz swojego TT pod komentarzem albo daj mi znać na moim TT @larrys_rabbit :) pozdrawiam
2. Napisz czy podoba ci się rozdział ale szczerze bo to mój pierwszy blog który prowadzę 

1 komentarz:

  1. moge prosic o informowanie ? cudowny xx jejfkskdla kocham juz tego bloga ; o / @niallbemine69

    OdpowiedzUsuń